FB In
Wróć do listy artykułów

DEATH IN ROME

Zastanawialiście się kiedyś, jak brzmieliby Haddaway, Rihanna, Technotronic albo Miley Cyrus, gdyby nagrywali neofolk? Prawdopodobnie nie, ale właśnie taki pomysł przyświecał muzykom niemieckiego Death in Rome, którzy połączyli stylistykę Death in June oraz Rome, projektu Jérôme'a Reutera, z popowymi przebojami z przeróżnych dekad.

Odgrywanie coverów może kojarzyć się z festynami, ale przypadek Death in Rome jest szczególny. Ich aranżacje znanych na całym świecie hitów w skrajnym stopniu odbiegają od oryginałów, pozostawiając jedynie elementy melodii oraz teksty. Dzięki temu "Lambada" brzmi jak apokaliptyczny utwór o końcu świata, a "Last Christmas" zamiast ducha świąt, wywołuje depresję.

Death in Rome wystąpi 31 sierpnia w kameralnym otoczeniu sceny Slipway, gdzie piosenki z dzieciństwa poznacie na nowo, w zaskakująco emocjonalnym wydaniu.

Kup bilet

Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.